niedziela, 10 sierpnia 2014

Mitad del Mundo

mitadmundo1
Wspólnie postanowiliśmy, że nie możemy wyjechać z Ekwadoru bez typowego turystycznego zdjęcia stóp po dwóch różnych stronach żółtej linii, która równikiem bynajmniej nie jest. Najpierw trafiliśmy do znanego z przewodników kompleksu z wielkim monumentem, które okazało się być lekko... nudne. Na szczęście odbywał tam akurat festiwal kultury Boliwii i wzdłuż głównego traktu kręciła się masa poprzebieranych ludzi, która później przemieniła się w roztańczony korowód.
mitaddelmundo2 mitaddelmundo3 mitaddelmundo4 mitaddelmundo5 mitaddelmundo6
Gdy parada się skończyła i Boliwijczycy zwinęli swoje kolorowe stroje, wróciliśmy do obfotografowywania miejsca, które jest jakieś 200m od właściwego równika. Odpuściliśmy sobie wizytę w muzeum w środku pomnika - wiele osób mówiło nam, że można lepiej wydać te 3$.
mitaddelmundo8
Stopy Lucii na tle żółtej linii.
mitaddelmundo9 mitaddelmundo7
Na terenie oficjalnego kompleksu znajduje się też arena do walk byków. Niesamowite jak każdy z trójki z Hiszpanów, z którymi tam byłam, ma zupełnie inne zdanie na temat corridy. Jest to równie kontrowersyjny temat, co nowy król w ich kraju.
mitaddelmundo10
Podobno gdy byk (podczas corridy) odegra dobrze swoją rolę, publiczność może zadecydować, czy zwierzę będzie oszczędzone (ale niestety nie zdarza się to często).
mitaddelmundo11
Nieopodal znajduje się Muzeum Inti Nan, przez które (podobno!) przebiega równik - jest to dość chaotyczna, ale ciekawa mieszanka wszystkiego, co dotyczy Ekwadoru - od 200 letnich chat z świnkami morskimi w środku, przez rekonstrukcje Inkaskiego grobowca z dziwnym szkielektem, zasuszone indiańskie głowy po anakondy w formalinie. Najciekawszą częścią są oczywiście słynne sztuczki, które mają potwierdzać położenie muzeum na równiku. Jest jajko, które można postawić na gwoździu (podobno można to zrobić nawet w Polsce - klik). Spuszczane wody w wannie na równiku (bez wiru) i 2 m obok (widoczny wir przy ujściu) by udowodnić działanie siły Coriolisa (podejrzewamy, że jest to wina lekkiego spadku na terenie placu i jego braku w miejscu gdzie "przebiega równik"). Trudności z chodzeniem z zamkniętymi oczami "po równiku"... Może są to tylko sztuczki, ale dowiedzieliśmy się dzięki temu paru ciekawych rzeczy.
mitaddelmundo12 mitaddelmundo13

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz