sobota, 6 września 2014

Dżungla - Tena

jungle1
Dżungla była jedną z atrakcji w Ekwadorze, na którą czekałam najbardziej. Już w Polsce zakupiłam zapas Malarone (który okazał się zupełnie zbędny) i wyobrażałam sobie wspaniałe przygody w buszu. Tuż przed naszym wyjazdem z "prawdziwej" dżungli wróciła Hannah (badania wydobycia ropy naftowej) i była zachwycona - klimatem, jaki tam panuje, prawdziwymi Indianami w przepaskach i pióropuszach, a z drugiej strony lekko przerażona strojem, jaki musiała nosić (wzmacniane metalem buty chroniące przed ukąszeniami węży) i wizytą u lekarza, podczas której przyniesiono pacjenta ugryzionego przez takiego gada. Okazało się jednak, że my wybieramy się do "udomowionej" dzungli dla turystów.
jungle2
Zdjęcie wykonane przez Birgit van Hoof 

Pierwszym przystankiem były Cavernas de Jumandy. Uzbrojeni w gumiaki i czołówki weszliśmy do zupełnie ciemnego kompleksu jaskiń - wśród atrakcji znajdowało się stadko małych nietoperzy, stalagmity, stalagtyty, nieprzyzwoicie ukształtowane stalagmity, wodospady szczęścia i maseczka z gliny. Szkoda, że w jaskini w tym samym czasie znajdowało się parę innych wycieczek, które co chwila na siebie wpadały. 
Na posiłek zatrzymaliśmy się w Archidonie.
jungle3 jungle4
Grillowane robaki rodem z Króla Lwa. Najpierw pokazano nam żywy, pełzający okaz, później widzieliśmy, jak nadziewane są na patyczki i jeszcze podczas podpiekania się ruszają... Okazały się być dość smaczne z chrupiącą główką i tłuszczykiem wylewającym się z środka. Jakkolwiek źle to zabrzmi.
jungle6 jungle7 jungle5
Na połączeniu rzek Rio Pano i Rio Tena  znajduje się coś w rodzaju parku rozrywki-mini-dżungli (Parque Amazonico La Isla), gdzie można zobaczyć zwierzęta z depresją w klatkach - większość z nich siedzi wystraszona w kątach swoich klatek, np. ocelot na zdjęciu.Jedyną atrakcją są małpki skaczące na wolności i tapir, który był rozwścieczony obecnością naszej grupy na jego terytorium.
jungle8 jungle10 jungle11 jungle12 jungle9
Przewodnik pokazywał nam różne rośliny (m.in kakaowiec) i tą "paprotkę", która po przycieśnięciu do skóry zostawia biały ślad.
jungle13 jungle14 jungle15
Zaskakujące, jak zła architektura tworzy taką ciekawą mieszankę, którą po pewnym czasie zaczynasz lubić. Widok z balkonu naszego hostelu.
jungle16 jungle17 jungle18
Tena wieczorem.

A teraz informacje odnośnie naszego pobytu:
przede wszystkim należy wspomnieć, że zorganizowano dla nas całą dwudniową wycieczkę w cenie 120$, co z perspektywy czasu wydaje mi się niestety zbyt dużą kwotą. Podejrzewam, że zapłaciliśmy 2 razy więcej niż za wycieczkę, którą zaplanowalibyśmy sami. 
Udogodnieniem był prywatny autokar, który doceniłam szczególnie ze względu na zatrucie pokarmowe, które właśnie przechodziłam. 
Hostel: Vista Hermosa, w centrum miasta; 13,5$ dobry standard, ładny widok z balkonu, ciepła woda
Jedzenie: oprócz robaków, jedliśmy obiady wykupione przez agencję podróży w jednej z restauracji w Tenie. Zdecydowanie NIE polecam. Kolejny powód, żeby nie kupować tych wycieczek. 
Atrakcje:

  • Cavernas de Jumandy - wliczone w cenę wycieczki, 5$ myślę, że najlepsza atrakcja podczas tego dnia. Niestety.
  • lunch z robaczkami w Archidonie
  • Parque Amazonico La Isla; 2$; nie jest to najdroższa atrakcja, ale widok poszczególnych zwierząt w klatkach jest dość smutny, a gdybyśmy nie mieli przewodnika z biura podróży nie dowiedzielibyśmy się nic o roślinach (brak jakichkolwiek podpisów)
Impreza: La Gallera;ok.2$- zapytajcie się miejscowych o klub i zawsze skierują Was tutaj.W 100% muzyka latynoska, w większości klientami są miejscowi, ale w sumie bawiliśmy się całkiem nieźle. Klub położony jest tuż przy brzegu rzeki i po drodze miniecie masę mini-dyskotek skupionych wokół zaparkowanych samochodów z BARDZO wielkimi głośnikami.
Inne:

  • malaria - dajcie sobie spokój z Malarone, bardzo dużo osób ma niezbyt przyjemne skutki uboczne, a w miejscach jak Tena (dżungla dla turystów) nie ma zagrożenia. Weźcie tylko bardzo mocny preparat na komary (duża zawartość DEET).
  • przygotujcie się i na deszcz i na wielki upał
jungle19

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz