Na Isla Isabela spędziliśmy łącznie 2 dni, które były w dużej mierze zorganizowane przez agencję, ponieważ usłyszeliśmy, że możemy mieć problem z zobaczeniem niektórych rzeczy bez przewodnika. Jest to największa wyspa archipelagu, na której zobaczymy wszystkie "hity" Galapagos - mamy tu słonie morskie (na zdjęciach poniżej wypoczywające na pokładzie łodzi), żółwie - olbrzymie i morskie, pingwiny, głuptaki niebieskonogie (tłumaczenie: blue-footed boobies) oraz rekiny.
La Tintoretas - czyli laguna o bardzo postapokaliptycznym wyglądzie. Co chwila mijaliśmy tu plujące solą iguany.

Tintoretas jest częścią parku narodowego, dlatego nurkowanie jest tutaj zabronione i wejść można tylko z przewodnikiem. W płytkich kanałach można zobaczyć wypoczywające rekiny.
Atrakcją wyspy są także flamingi, które może dla mnie były sensacją, ale na przykład Lucia wychowywała się w Almerii w Hiszpanii, gdzie nie są one niczym nadzwyczajnym.
Drugi dzień na Isabeli to głównie wyczekane "nurkowanie z rekinami". Zdecydowalismy się na snorkelling, a rekiny okazały się być zupełnie niegroźne.Wytłumaczono nam, że odmiana tej ryby z Galapagos nie gustuje w ludzkim mięsie, ale przechodziły mnie dreszcze gdy wpływałam do jaskini, a oddalona o półtorej metra,znana z "Szczęk" sylwetka, poruszała się.
Los Tuneles, bo tak nazywa się to miejsce, to także siedlisko głuptaków niebieskonogich. Niektóre z samic wysiadały jaja, a udało się nam nawet wypatrzeć pisklaka.
Żółwie wodne swobodnie pływające w tunelach są niewiele mniejsze od tych lądowych.
Za całą wycieczkę zapłaciliśmy 150$ - oczywiście nie obeszło się bez targowania, chociażby o darmowy sprzęt do snorkellingu. Nie wszystko było idealne (jedzenie było tak złe, że nawet o nim nie wpsominam) ale uważam, że była to jedna z najtańszych i najlepszych ofert,jakie znaleźliśmy. Oprócz wynajecia maski, rurki i płetw w cenę wliczone były noclegi, wyżywienie, przewodnik, transport w dwie strony z Santa Cruz do Isla Isabela oraz wycieczki do:- Las Tintorettas (niemożliwe jest zwiedzanie bez przewodnika)
- Centrum Interpretacyjne z Ośrodkiem Rozmnażania Żółwi Olbrzymich - nie jestem wielką fanką żółwi dlatego o tym nie wspomniałam (możliwe zwiedzanie bez przewodnika, łatwy dojazd z miasta)
- laguna z flamingami (możliwe zwiedzanie bez przewodnika, łatwy dojazd z miasta)
- Los Tuneles (nie jestem pewna, czy można tam nurkować bez przewodnika, ale na pewno samemu byłoby bardzo trudno wytropić rekiny w jaskiniach czy zobaczyć koniki morskie)
U dołu zdjęcie ołtarza kościoła na Isla Isabela.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz