środa, 17 września 2014

Galapagos - Kicker Rock

kicker rock1 Poprzedniego dnia udało się nam wynegocjować bardzo dobrą cenę za snorkelling wokół majestatycznego Kicker Rock, więc postanowiliśmy zostać jeszcze jeden dzień na San Cristobal i złapać popołudniową łódź do Santa Cruz.
Po półgodzinnej podróży wysadzono nas na godzinę na jednej z plaż na wyspie. Fauna i flora miała być inna w zależności od strony, w którą pójdziemy. Nie zobaczyliśmy niestety nic więcej niż kraby chowające się w muszelkach i szkielet zdechłego pelikana mimo, że zaliczyliśmy zarówno prawą, jak i lewą stronę.
Po pierwszym dniu oczekiwaliśmy większej ilości spotkań z przeróżnymi zwierzętami, ale niestety taki jest minus zorganizowanych przez agencję wycieczek. Szczególnie na Galapagos popularnym zabiegiem przewodników jest zabieranie turystów, w miejsca, które spokojnie mogliby dojechać samodzielnie, za bardzo duże pieniądze.  
kicker rock3 kicker rock4
Plaża była pokryta wyrzuconymi przez morze koralami. Niestety nie można ich wziąć ze sobą do domu - wszystkie pamiątki pochodzenia naturalnego muszą zostać na wyspie. Pilnują tego strażnicy w każdym porcie, którzy sprawdzają bagaż. 

I nasz główny cel - Kicker Rock lub Leon Dormido czyli "śpiący lew".
Wrzesień na Galapagos jest bardzo dobrym momentem do przyjazdu, ponieważ jest to już tzw. low season i ceny są niższe niż w szczycie sezonu turystycznego. Jednak pogoda czasem nie dopisuje i tak było w przypadku naszego snorkellingu. Pomimo tego, że każdy z nas ubrany był w piankę to gdy wyszliśmy z wody po godzinie, większość z nas nie chciała już wrócić na drugą sesję. 
Oprócz tego "pływanie z rurką" na pełnym morzu było dla mnie niesamowitym przeżyciem - obok nas co jakiś czas pojawiały się słonie morskie, ławice ryb i koralowce, które były na wyciągniecie ręki, a tym bardziej spostrzegawczym udało się wypatrzeć żółwie morskie i płaszczki.
Po raz kolejny żałowałam, że nie pomyślałam wcześniej o uzbieraniu na GoPro lub inną wodoodporną kamerę.kicker rock5
Informacja na temat nurkowania
niestety nie pamiętam nazwy agencji, która zorganizowała nam snorkelling
najlepiej załatwiać takie wycieczki na miejscu, w szczególności podczas "low season", my zapytaliśmy o radę recepcjonistkę w naszym hostelu Casa de Laura, która poleciła najbliższe biuro (wychodząc z ulicy na której jest hostel i skręcając w lewo, naprzeciwko rzeźby marlina[?taka ryba z długim nosem?])

oprócz zapychacza czasu, jakim było wyjście na plażę na samym początku, to uważam, że te pół dnia warte było swojej ceny czyli 
70$ ze sprzętem, które wynegocjowaliśmy dla 7 osób (normalna cena 75$ bez wypożyczenia sprzętu )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz