Riobamba - Alausi (obecnie Alausi - Sibambe) jest jedną z najważniejszych odcinków kolejowych na świecie, pomimo tego, że jest to tylko 12 km. Innowacyjnym pomysłem konstruktorów było wprowadzenie pewnego rodzaju zygzaka do pokonania bardzo stromego wzgórza - Nariz del Diablo czyli Devils Nose. Podczas budowy zginęła zawrotna liczba robotników, którymi byli głównie Indianie.10 lat temu pociąg nie był jeszcze atrakcją turystyczną i drogę pokonywało się na dachu wagonów towarowych, dlatego byłam nastawiona bardziej na coś w rodzaju rollercoastera niż na spokojną przejażdżkę lokomotywą.

Krajobraz po pół godziny drogi staje się dość monotonny, a miejsca przy oknach nie starcza dla wszystkich, którzy chcą wystawić głowę na zewnątrz.
Zmiana kierunku jazdy czyli pokonywanie zygzakowatej trasy.
I góra w całej okazałości - dawniej niektórym przypominał nos diabła.Każdy z mojej grupy miał inne skojarzenie: głowa żółwia, aligator, Buka....
Podczas 2,5 godzinnej wycieczki prawie połowę czasu spędzamy w Sibambe, gdzie znajduje się kolejne centrum interpretacyjne (nie wiem, czemu w Ekwadorze nie określają takich ośrodków jako muzeum), które zwiedzamy z przewodnikiem oraz zorganizowane są pokazy tańca.
W cenę biletu wliczona jest także przekąska - ja wybrałam quimbolito
czyli ciastko przygotowane na parze w liściu bananowca z mąki kukurydzienej z dodatkiem czekolady. Bardzo ciekawa rzecz do spróbowania - ciasto, które jest jeszcze ciepłe i mokre, rozpływa się w ustach.
Alausi jest malutkim miasteczkiem, w którym właściwie jedyną atrakcją jest stacja, z ktrej odjeżdża pociąg i budynki w jej najbliższym sąsiedztwie. Szczegóły wycieczki
Transport:
- Quito - Riobamba - ok.5$; 4 godziny przy dobrych wiatrach (my nocowaliśmy w Riobambie, ponieważ ciężko jest złapać autobusy tak, żeby być na 7:30 w Alausi)
- Riobamba - Alausi - ok 1,5-2$; 2 godziny
Nariz del Diablo - 25$ ; bilety najlepiej kupić miesiąc wcześniej, nawet poza sezonem (my mieliśmy problem ze zdobyciem ich na początek września)
Podróż zajmuje 2,5 godziny, w cenę wliczony jest posiłek oraz przewodnik po hiszpańsku i po angielsku
Podsumowując, nie wiem czy jest sens jechać na tak krótką przejażdżkę pociągiem - sam proces dotarcia do Alausi jest męczący i kosztowny (mi chciało się spać w pociągu, ale było mi bardzo głupio bo spędziłam masę czasu starając się do niego tylko dotrzeć)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz